Co wiemy a czego nie wiemy o Marszałku?

pilsudski19 marca przed II wojną światowa był ważnym dniem w naszym kraju.
We wspomnienie św. Józefa imieniny obchodził (a z nim cała Polska) marszałek Piłsudski. Pochylmy się zatem raz jeszcze nad jego osobą…

Józef Piłsudski jest tak znaną i ważną osobą w historii Polski, że jego biografię poznali niemal wszyscy. Przynajmniej w części. Zwłaszcza w tej, która dotyczy politycznej i wojskowej drogi marszałka ku niepodległej Polsce. Jednak jest w jego życiorysie wiele wydarzeń, które często są zapomniane lub pomijane. A często to właśnie one pomagają zrozumieć jego życiowe wybory.
Zacznijmy od jego rodziny. Szlachetnie urodzony Józef był czwartym z dwanaściorga dzieci państwa Piłsudskich. Oczywiście, tym najbardziej znanym, ale swoje miejsce w historii mają również jego bracia. Starszy, Bronisław – konspirator, zesłaniec, ale także etnograf zajmujący się kulturami oraz ludami Dalekiego Wschodu. Młodszy, Jan, był z kolei prawnikiem, urzędnikiem państwowym, posłem, a w latach 1931-32, ministrem skarbu. Nie można też zapominać o tym, że matka braci Piłsudskich, Maria, pochodziła ze znakomitego rodu Bilewiczów. Z kolei ojciec, Józef Wincenty, w czasie powstania styczniowego, został mianowany komisarzem powstańczych władz w powiecie kowieńskim.

Bracia Piłsudscy, Józef i Bronisław, jeszcze raz wspólnie zapisali się w historii. Brali udział w przygotowaniach do zamachu na cara Aleksandra III (w tych samych przygotowaniach brał również udział… brat Lenina!). W tym przypadku dużo większą rolę odgrywał starszy z braci. Przepłacił to długoletnim zesłaniem na Syberię. Podobny los spotkał i przyszłego współtwórcę odrodzonej Rzeczpospolitej, ale w jego przypadku było to zaledwie pięcioletnia zsyłka. Lecz właśnie to wydarzenie rozpocznie konspiracyjną i niepodległościową drogę Józefa Piłsudskiego, a jej zwieńczeniem będzie przywrócenie na mapy Europy Państwa Polskiego. Działalność w ruchu socjalistycznym, bycie jednym z liderów PPS to tylko jedna strona jego politycznej karty. Po drugiej było czynne zaangażowanie się w akcje bojowe. Współtwórca Organizacji Bojowej PPS zasłynął zwłaszcza zuchwałą akcją pod Bezdanami. Grupa dowodzona przez Piłsudskiego obrabowała rosyjski pociąg pocztowy (pieniądze te były potrzebne organizacji, aby mogła prowadzić działalność niepodległościową). Co ciekawe, w akcji tej wzięło udział czterech późniejszych premierów Polski – właśnie Piłsudski, ale także Walery Sławek, Aleksander Prystor oraz Tomasz Arciszewski. Pomagała mu również przyszła żona, Aleksandra Szczerbińska.

W swojej działalności konspiracyjnej Józef Piłsudski otarł się także o obce służby specjalne. Lata 1904-1905 to czas wojny między Rosją a Japonią. Wielu Polaków wiązało z nią wielkie nadzieje. Tajne relacje z japońskimi służbami utrzymywał i Piłsudski. W zamian za informacje o tym, co się dzieje na terytorium Rosji, on i jego współpracownicy otrzymywali fundusze, które mogli przeznaczyć na bieżącą walkę z caratem. Sytuacja powtórzyła się również później. Tym razem Józef Piłsudski zdecydował się na współpracę z wywiadem Austro-Węgier. Współpracę z obcymi służbami traktował Piłsudski jako środek do celu, jakim ostatecznie było odzyskanie przez Polskę niepodległości.

Najbliżsi współpracownicy

Warto pamiętać, że wiele osób, które zrobiły karierę w II Rzeczpospolitej, piastowały najważniejsze urzędy, poznały się z Piłsudskim właśnie w czasach walki o wolność. Tak było choćby w przypadku Walerego Sławka, Stanisława Wojciechowskiego, Kazimierza Sosnkowskiego, Edwarda Rydza-Śmigłego, Józefa Becka, Jędrzeja Moraczewskiego czy Ignacego Daszyńskiego. Nie wszyscy byli jego stronnikami przez cały okres II RP, ale ich losy połączyły się na wiele lat przed odzyskaniem niepodległości.

Wojsko

Ukochana pasja marszałka. Kolejne akcje bojowe w konspiracji, a potem tworzenie organizacji paramilitarnych aż po utworzenie Legionów Polskich. Wszystkie te etapy, krok po kroku, prowadziły do odrodzenia polskiej armii. Kulminacją jego kariery wojskowej był nie tylko stopień marszałka, ale przede wszystkim trwająca w latach 1919-1920 wojna polsko-bolszewicka. Jej zwieńczeniem był sukces polskich oddziałów pod w bitwie warszawskiej, przez przeciwników marszałka nazwanej „cudem nad Wisłą”. Choć o autorstwo planu kontruderzenia na wojska bolszewickie znad Wieprza spór trwa do dziś (dużą rolę z pewnością odegrał tu doświadczony oficer sztabowy – gen. Tadeusz Jordan Rozwadowski), to jednak bez charyzmatycznego przywódcy Polakom mogłoby się nie udać uratować Europy przed falą komunizmu nadciągającego na bagnetach Armii Czerwonej.

Choć militarnie wygrana, to jednak wojna z bolszewicką Rosją wcale nie okazała się być sukcesem politycznym. Kulisom walk oraz politycznych rozgrywek, jakie miały miejsce w latach 1919-1920 obszerną książkę poświęcił Piotr Zychowicz. I stawia w niej odważną tezę – Piłsudski mógł ostatecznie dobić leninowską Rosję, ale tego nie zrobił a późniejszy traktat ryski był zaprzepaszczeniem militarnego zwycięstwa. Innym ważnym momentem w biografii Józefa Piłsudskiego, kiedy wojsko okazało się być kluczowe, był przewrót majowy. W maju 1926 roku żołnierze, kolejny raz w swojej większości stanęli po stronie Komendanta. Całkowitą kontrolę nad nim zachował aż do swojej śmierci w 1935 roku. Choć nie wszyscy o tym pamiętają, w 1921 roku we Lwowie miał miejsce nieudany zamach na życie ówczesnego Naczelnika Państwa. Jego organizatorami byli ukraińscy nacjonaliści. W stronę jadącego otwartym samochodem Piłsudskiego wystrzelono trzy razy. Kule szczęśliwie ominęły marszałka, ranny jednak został wojewoda lwowski, Kazimierz Grabowski.

Choć najczęściej Józef Piłsudski pamiętany jest właśnie z roli Naczelnika Państwa, to w czasach II Rzeczpospolitej piastował różne funkcje. Był między innymi dwukrotnie premierem. Po raz pierwszy na czele rządu stał w lata 1926-1928. Potem na krótko powrócił w roku 1930. Co więcej, 31 maja 1926 roku Zgromadzenie Narodowe wybrało go prezydentem. On jednak tego urzędu nie przyjął. Ostatecznie głową państwa został Ignacy Mościcki. Po przewrocie majowym nieprzerwanie piastował dwie funkcje – ministra spraw wojskowych oraz Generalnego Inspektora Sił Zbrojnych. Choć formalnie czołowe urzędy sprawowali inni, to jasne było, że kreatorem polityki jest właśnie Pierwszy Marszałek Polski. Co więcej, w podejmowaniu decyzji politycznych nierzadko pomagała mu jedna z jego pasji, czyli pasjans.

Cięty język marszałka

Józef Piłsudski słynął z ciętego języka. To z pewnością jedna z pozostałości jego długotrwałego związku z wojskiem. Swoim politycznym rywalom nie szczędził ostrych słów. Nie wszystkie nadają się do tego, by je cytować, ale kilka z jego wypowiedzi na trwałe zapisały się w historii. „Ni z tego ni z owego mamy Polskę na pierwszego”, „Być zwyciężonym i nie ulec to zwycięstwo, zwyciężyć i spocząć na laurach to klęska” czy „Polska to obwarzanek: Kresy urodzajne, centrum – nic” – te wypowiedzi stały się niemal kultowe. Ale nie brakowało i tych bardziej dosadnych. Przypomnijmy tylko dwa stwierdzenia: „Wam kury szczać prowadzić, a nie politykę robić” – które padło z jego ust w 1918. „Ja tego nie nazywam Konstytucją, ja to nazywam konstytutą. Wymyśliłem to słowo, bo ono najbliższe jest do prostituty. Pierdel, serdel, burdel” – mówił z kolei o sytuacji w kraju.

W czasach PRL postać Józefa Piłsudskiego była szkalowana lub pomijana milczeniem. Mimo to, sympatia do marszałka odziedziczona po czasach II RP nie słabła. Co ciekawe, jak pisał w swojej książce Paweł Kowal, pewien kompleks związany z osobą Piłsudskiego i jego osiągnięciami miał… gen. Wojciech Jaruzelski, który w pewnym sensie kreował się na nowego Piłsudskiego. Jednak apogeum kultu Marszałka przypadło na ostatnie lata poprzedzające wybuch II wojny światowej. Już sam pogrzeb i czas żałoby narodowej był okresem wielkiej manifestacji narodowej. Pochówek na Wawelu, mauzoleum, w którym obok ciała matki spoczęło też, w kryształowej urnie, jego serce – to był tylko początek. Zresztą ten właśnie nagrobek zdobią cytaty z ulubionego pisarza marszałka – Juliusza Słowackiego.

To dzięki Piłsudskiemu do kraju sprowadzono szczątki wieszcza i w 1927 roku w niezwykle uroczysty sposób pochowano na Wawelu. Sam Piłsudski, nawet po śmierci, wciąż pozostał ikoną rządów sanacji. Przez jednych wielbiony, przez innych – znienawidzony. Jego portrety wisiały w urzędach. Był patronem niezliczonej ilości organizacji, ulic, szkół itd. Co więcej, od 1938 roku jego dobrego imienia strzegła specjalna ustawa. Za jej naruszenie można było trafić do więzienia na pięć lat.

“Pusty śmiech mnie bierze…”

Choć był poważnym przywódcą i wojskowym, to jednak warto pamiętać, że Józef Piłsudski był też człowiekiem o sporym poczuciu humoru. Niech świadczy o tym choćby słynne nagranie z roku 1924, w którym zastanawia się, co stanie się z jego nagranymi słowami. „Pusty śmiech mnie bierze, że ten biedny mój głos, ode mnie oddzielony, przestał nagle być moją własnością i należy już, nie wiem do kogo, nie wiem do czego: do trąby czy do jakiegoś akcyjnego towarzystwa” – mówi. Wojsko i konspiracja, które ukształtowały go w znaczącym stopniu, sprawiły również, że żył on skromnie, bez przepychu. Nie przepadał również za uroczystościami czy balami. Palił sporo papierosów, pił mocną i słodką herbatę, nie przepadał za alkoholami. Przez bliskich i współpracowników nazywany był Dziadkiem, Ziukiem albo Komendantem, a on sam zwracał się do nich per „dziecko”.

Trudne decyzje podejmować pomagał mu nie tylko wspomniany już pasjans, ale także samotne spacery i modlitwy do Matki Boskiej Ostrobramskiej. Choć akurat sprawę religii zdarzało mu się traktować dosyć instrumentalnie – dwukrotnie zmieniał bowiem wyznanie (z katolickiego na luterańskie i później z luterańskiego na katolickie). Za każdym razem ze względu na swoją wybrankę. A i w sprawach sercowych nie był osobą zbyt stałą. O jego romansach plotkowała chwilami cała Polska. Ojcem natomiast został po raz pierwszy dopiero w wieku 51 lat!

Taki właśnie był Marszałek – mąż stanu, ale też człowiek z krwi i kości; obdarzony wieloma talentami, ale posiadający również swoje wady. Jak każdy człowiek.

ks. Rafał Zyman

Komentowanie jest wyłączone